Sebastian M. podważa opinie biegłych
W czwartek 8 stycznia, w kolejnym dniu procesu Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim, oskarżony o spowodowanie wypadku na autostradzie A1 w Sierosławiu we wrześniu 2023 r., wystąpił z wnioskiem dowodowym podważającym wcześniejsze opinie biegłych, które były podstawą oskarżenia. Sebastian M. zakwestionował rzetelność opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, zarzucając, że jest stronnicza i wybiórczo wykorzystuje fakty pod wpływem przekazów medialnych. Złożył wniosek o dopuszczenie prywatnej opinii biegłego oraz o przesłuchanie jej autora.
W wystąpieniu przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim Sebastian M. powiedział, że oględziny miejsca wypadku jego zdaniem rozpoczęły się długo po wypadku, kiedy samochody rozjeżdżały ślady, a sporządzony szkic ma nie obrazować właściwie miejsca wypadku i nie odwzorowywać skali. Sebastian M. wskazał też na ślad na jezdni, który według niego nie jest śladem hamowania i nie pasuje do szerokości kół samochodów BMW i Kia. Ma to być ślad żłobiący asfalt, który zdaniem oskarżonego pozostawiła rozerwana w czasie jazdy opona koła dojazdowego Kii. - W przypadku rozerwania opony musiałoby dojść do natychmiastowej zmiany toru jazdy - powiedział oskarżony, powołując się na zapisy z systemów elektronicznych Kii, że nastąpiły gwałtowne ruchy kierownicą. Dodał, że kierowca Kii z taką oponą nie powinien poruszać się po autostradzie, a z pewnością nie z taką prędkością, z jaką jechał.
Adwokat Katarzyna Hebda, obrońca Sebastiana M., powiedziała, że w materiale dowodowym przedstawionym przez prokuraturę jest bardzo dużo wątpliwości, a na miejscu wypadku znaleziono koło dojazdowe, którego nikt nie zbadał. - Prokurator mówi, że koło mogło wypaść z auta. Ale koło nie wypada tak sobie z pojazdu w chwili wypadku, a ślady na jezdni nie pasują do hamowania pojazdu. To są ślady koła bez powietrza. Jeśli mamy wątpliwości, zbadajmy to, a nie odrzucajmy tylko dlatego, że nie są zgodne z tezą oskarżenia - poparła wniosek swojego klienta adwokat.
Prokuratura chce odrzucenia wniosków dowodowych oskarżonego
Odrzucenia wniosków dowodowych oskarżonego i obrońcy domaga się od sądu prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Uzasadniając swoje stanowisko, powiedział, że prywatna ekspertyza, którą zleciła obrona, nie zawiera niczego poza szeregiem spekulacji na temat możliwego przebiegu zdarzenia. - O wybiórczości tej ekspertyzy może świadczyć fakt, że biegły próbuje stworzyć wątpliwość co do stanu trzeźwości kierowcy Kii, bo pojawił się dodatni wynik zawartości alkoholu. Podobne wyniki testu miała również pasażerka i dziecko, a związane jest to ze zmianami pośmiertnymi - powiedział prokurator Duda.
Pełnomocnik rodziny ofiar wypadku, mecenas Łukasz Kowalski opinię biegłego przedstawianą przez obrońcę i oskarżonego nazwał spekulacjami, które mają zasiać ferment i są próbą przerzucenia odpowiedzialności za wypadek na nieżyjącego kierowcę, który nie może się bronić.
Sędzia Renata Folkman zapowiedziała, że decyzję, czy dopuścić wnioski dowodowe obrony i oskarżonego, podejmie podczas jednego z posiedzeń sądu w lutym, po przesłuchaniu wszystkich świadków. Ci w styczniu i lutym wezwani są na sześć posiedzeń sądu. Łącznie sąd chce przesłuchać jeszcze ponad 20 osób.
Czytaj również: "Palili się żywcem, a my byliśmy bezradni". Wstrząsające zeznania świadka tragedii na A1