Tyle w 2024 roku zapłaciliśmy za "prezenty" od rządu
- W trakcie wyborów 2023 r. złożono wiele obietnic, które zrealizowano w 2024 r. Nie chodzi, oczywiście, o obietnice zreformowania państwa, a o rozdawanie obywatelom prezentów, w postaci rozmaitych świadczeń i dopłat, których koszt pokrywają oni sami. Taką wypaczoną hojność rządowego Cwanego Mikołaja podsumowujemy w corocznym raporcie - pisze Warsaw Enterprise Institute.
Jakie zatem były prezenty od rządu w tym roku i ile podatnicy za nie zapłacili? Jak wylicza WEI, w 2024 r. rządowy worek z prezentami zawierał 13 niespodzianek, których szacunkowy koszt na pracującego podatnika to 6350,86 zł. To dokładnie o 1601 zł więcej niż w 2023 r.
Na tę kwotę składają się:
- 43 zł na ratowanie Poczty Polskiej, łącznie to 750 mln zł
- 1389 zł na waloryzację 500 plus, łącznie to 24 mld zł
- 87 zł na program Aktywny rodzic, łącznie to kwota 1,46 mld zł
- 203 zł na wsparcie osób z niepełnosprawnościami, w wysokości od 40 proc. do 220 proc. renty socjalnej, łącznie to 3,5 mld zł
- 918 zł na podwyżkę pensji minimalnej, łącznie to 15,8 mld zł
- 24 zł na pomoc dla rolników, łącznie to 418 mln zł
- 405 zł na dotacje dla górnictwa, łącznie to 7 mld zł
- 1470 zł na 13. i 14. emerytury, łącznie to 25,4 mld zł
- 123 zł na pomoc dla powodzian, łącznie to 2,13 mld zł
- 1476 zł na zamrożenie cen prądu, łącznie to 25,5 mld zł
- 133 zł na dodatek osłonowy, mający na celu kompensować wzrosty ceny energii, łącznie to 2,3 mld zł
- 35 zł na dodatek do kolei, łącznie 603 mln zł
- 45 zł na dopłaty do ubezpieczenia rolniczego, łącznie to 770 mln zł
Polecany artykuł:

Co istotne, w wyliczeniu znalazły się jedynie "nowe prezenty". Nie dodano więc rządowych programów, które zostały wprowadzone w poprzednich latach.
- Choć nasz Raport Cwanego Mikołaja ma rys humorystyczny, Warsaw Enterprise Institute jest poważnie zaniepokojone nieustannym rozbudzaniem przez polityków apetytów socjalnych wśród elektoratu. Stan polskiego budżetu pogarsza się, a poziom inwestycji do PKB spada, co jest rezultatem braku koncentracji na fundamentalnych reformach najważniejszych obszarów działania państwa. Uwaga polityków rozproszona jest pomiędzy rozmaitych klientów systemu – a to górników, a to emerytów, a to rodziny – przez co zapominają, że prawdziwy dobrobyt wszystkich Polaków nie bierze się z rządowego rozdawnictwa, a z prężniej działającego sektora prywatnego. Bogactwo się tworzy, a nie dekretuje – umożliwienie swobodnej kreacji bogactwa w warunkach stabilnego systemu prawno-podatkowego to wciąż prezent, na który wszyscy czekamy – komentuje WEI.
Szczegółowe wyliczenia można znaleźć TUTAJ.
Zobacz też: To najwięksi pożeracze prądu! Sprawdź, które urządzenia pobierają najwięcej prądu w domu